1 listopad | Trenuj jak… Speleo! Cz. 1

Kuerti: zapraszam do lektury luźnych spostrzeżeń Artutra Kurka na temat treningów pod kątem rajdów przygodowych.
Adventure Racing to sport wymagający wszechstronnego przygotowania do zawsze obecnych na trasie trudów fizycznych i psychicznych. Poniżej kilka słów na temat moich treningów, które podporządkowane są przed wszystkim rodzinie, kalendarzowi zawodów, problemom zdrowotnym, aura raczej nie ma wpływu na decyzję o wyjściu na trening.
Najłatwiej przygotować się do rajdów kondycyjnie: wystarczy systematycznie biegać, jeździć rowerem, pływać, wiosłować.
Bieganie

Bieganie, to najprostsza i najbardziej naturalna forma ruchu człowieka aktywnego. Najczęściej biegam w lesie, szukam pagórkowatych miejsc na płaskiej ziemi mazowieckiej, dlatego, że najwięcej rajdów odbywa się w terenie, w górach, rzadko organizuje się wyścigi adventure w mieście. Do każdego treningu przygotowuję się podczas wcześniejszych treningów, czy to rowerowych, czy biegowych. To oznacza, że bez odpowiedniej kondycji, odżywiania, przygotowania mentalnego, żaden trening nie spełni pokładanych w nim nadziei na sukces. Świadomość dobrze wykonanej wcześniej pracy i wylanego podczas treningów potu, ułatwia mi, podjęcie jeszcze większego obciążenia podczas kolejnych – to rzecz naturalna, ale trzeba o tym ciągle myśleć.
Wspomniałem o odżywianiu mając na myśli zarówno dietę jak i odpowiednie nawodnienie organizmu. Podczas dłuższych treningów warto zjeść żel energetyczny albo baton energetyczny. Natomiast po treningu należy dobrze wypocząć – to chyba najważniejsza część treningu – odpowiedni wypoczynek z dożywieniem organizmu. Na trening rzadko zabieram Isostar, najczęściej mam przygotowany w domu napój Isostar Recovery.
Moje treningi biegowe opierają się na czasie spędzonym na nogach, najwięcej jednostek treningowych to 45 – 60 minut biegu, z reguły stałym tempem, w strefie 65-75 % max tętna. 2 - 3 razy w miesiącu biegam siłowo po piachu pod górę, a 4-5 razy w roku robię długie wybieganie – 35 – 45 km, ale to wszystko wynika z braku czasu, kiedyś długie wybieganie robiłem 6 – 7 razy w roku oraz częściej trenowałem. Teraz biegam 2 – 4 razy w tygodniu – to mało, ale na szczęście staram się często startować w rajdach, nawet krótkich bo to jest najlepszy trening. Coraz częściej też zaznajamiam się z bieżnią, w celu trenowania cierpliwości: kiedyś wytrzymałem 35 okrążeń. Ważna uwaga – wygodne buty i dobre skarpety pozwalają lepiej i skuteczniej trenować.
Rower

Rower górski i szosowy to moje ulubione zabawki, które w sobotę i niedzielę są mocno eksploatowane. Latem wyjeżdżam sam lub z grupą kolarską na treningi 2 – 4 godzinne, tj. 50 – 120 km, najczęściej latem na szosę, zimą z uwagi na zimno i warunki glebowe – raczej w teren na mtb. Wszyscy kolarze śmieją się ze mnie, że wożę dużo wody, no cóż piję dużo jak smok. Na rowerze szczególnie szybko tracę siły z głodu więc baton energetyczny i banan, czasem zwykła kanapka to podstawowe wyposażenie obok dętki i pompki.
Moje treningi rowerowe najczęściej polegają na jak najdłuższym wyjeżdżeniu dlatego, że podczas rajdów adventure nie zawsze liczy się typowa szybkość, a z reguły ważniejsza jest wytrzymałość i przyzwyczajenie pośladków do siodełka. Stąd nie jestem szybkim kolarzem, ale „na kole” potrafię jechać długo. Z braku czasu na treningi na rowerze dobrze jest startować w maratonach rowerowych albo wyścigach XC, które dla nas są wspaniałym treningiem, ale ja cenię sobie indywidualne treningi. Z braku czasu coraz częściej jeżdżę po pagórkowatej pętli XC, blisko domu, na której trenuję interwały, technikę i wytrzymałość psychiczną, bo ile kółek można zrobić na 1 treningu: 4 -5, jak dla mnie. Zimą niezwykle ważne jest odpowiednie zabezpieczenie przed chłodem, zwłaszcza stopy.
Pływanie

Pływanie nie należy do moich ulubionych dyscyplin dlatego, że nie ma basenu w Żyrardowie i każdy wyjazd na basen to wyprawa, którą podejmuję jedynie dla mojej córki Zosi. Jeszcze 2 lata temu pływałem w miarę dobrze, pływając 1500 m w czasie 32 – 35 minut, co jak dla mnie jest wynikiem bardzo dobrym, ale ostatnio jeżdżę z córką sam, więc nie jest to trening a raczej zabawa. Pływanie przydaje się bardzo jako wspomagający trening wioślarski.
Artur Kurek
Speleo Salomon Adventure Racing Team
www.speleoteam.pl
PS. Zdjęcia pochodzą z galerii napieraj.pl.
Podobne wpisy:
- Trenuj jak Speleo! Cz. 2
Popularity: 17% [?]
Komentarze
12 Odpowiedzi do “Trenuj jak… Speleo! Cz. 1”
Skomentuj



O mnie:

od zawsze zastanawialem sie jak na plaskim jak stol Mazowszu mozna zbudowac taka moc na najciezsze gorskie rajdy, a jak by tego bylo malo, Artur to swiatowy top ten AR. dla mnie to jest fenomen
na marginesie, ciekawy tekst, dajacy jakies pojecie laikom takim jak ja, mam nadzieje, ze nie ostatni
Jest pytanie
Czy wykonujesz, pamiętasz jakieś treningi specjalne? np pod BWC snowshoe running, bieganie czy jazda na rowerze po bezdrożach, biegi z ciężkim plecorem pod rajdy ekspedycyjne, targanie roweru po chaszczach jakieś inne pod konkretny rajd?
Czy ćwiczysz na siłowni z ciężarami?
Czy widzisz jakieś wahania w przygotowaniu mentalnym, np czy czujesz się mentalnie słabszy przed rajdem z powodu np. nie zralizowania treningu w pełni, choroby, pracy?
Pozdrawiam
mały dodatek: biegam chyba zwykle interwałowo, bo pętelka w lesie jest lekko pofałdowana, ale najczęściej bieżnia i płaskie polne drogi. Artur
U siebie do treningu siły użytkuje starą strzelnicę z bardzo piaszczystymi stokami, pętla ma 400 metrów i biegam interwałowo, maxa zrobiłem 2 x 12 kółek, ale to jak byłem w szczycie formy. Nie chodzi tu o jakikolwiek rejon naszego kraju. Nawet na jakiejś totalnej depresji gdy znajde powiedzmy 5-co piętrowy blok to mogę po schodach siłę robić. Zajebiste jest też bieganie w wodzie - np w basenie. Spróbujcie przebiec basen bez dotykania dna.
Wychodzi na to, że albo jest się mocnym i nie potrzeba żadnych konkretnych treningów albo można orać jak wół a i tak nie ma pewności, że to nam przyniesie wymierne efekty.
Pamiętam Kazig Twoją ostatnią zimę, 100km tygodniowo to naprawdę konkretny kilometraż biegowy, który nijak ma się do 2-4 treningów po 45-60minut Artura, a jednak to Artur był wyżej w Pucharze Salomona, gdzie jest różnica, która robi różnicę?
A co do siły, byłem teraz przez 4 dni w Beskidzie Niskim, po “siłę płynącą z gór” własnie
.
Co to znaczy dla Ciebie? Zastanów się
Czyli, że co? Że miałbym niby wystartować sobie w dużym TNFAT i generalnie nie ograniczać się do setek?
To drugie już od jakiegoś roku wprowadzam w życie. A duży start? Byłem teraz przez kilka dni w górach, przemyślałem sobie trochę tą kwestię (w Beskidzie Niskim o tej porze roku przy samotnej wędrówce jest trochę czasu na myśli wszelakie
) i wyszło mi żeby poczekać jeszcze… Psychicznie czuję się bardzo słaby, nie wiem czy dałbym radę… Ostatnie porażki utwierdziły w tym przekonaniu.
Na razie robię swoje, w zasadzie cały czas staram się rozwijać, coraz bardziej stawiam na ogólnorozwojówkę, myślę, że to wyjdzie mi na dobre. Nie chcę zamykać się tylko na bieganie. Zobaczymy po tej zimie co z tego wyjdzie…
Wyciągać wnioski z porażek, sukcesów, trenować, zapierd……
czesc Kazig,
nie wiem czego oczekujecie ode mnie, bo do najkow mi jeszcze daleko, i nie jestem mistrzem.
trening specjalistyczny: jesli mam zamiar startowac w BWC to z reguły dużo biegam na nartach, po głębokim śniegu, jeśli spadnie… i koniecznie rakiety bo w 2005 na BWC prawie urwałem sobie więzadło w kolanie bo wcale nie ćwiczyłem rakiet.
Specjalnych treningów raczej mało, ale w zależności od typu rajdu trenuję: albo szybkość albo siłę i wytrzymałość na długie odcinki.
Przed Southern Traverse ćwiczyłem przedzieranie się przez krzaki. Byliśmy nawet na specjalnym treningu w górach i wybieraliśmy stoki porośnięte jak najgęstrzym lasem - przydało się, ale raczej mentalnie.
O tych przedzieraniach przez chaszcze, coś kiedys podsłuchałem
i dziwiłem się - kiedyś
Kuerti tak sobie pomyślałem właśnie może przydało by Ci sie miast mocy, wytrzymałości poćwiczyć trochę optymizmu? Jeszcze nigdy nie widzałem Cię uśmiechniętego, a to podstawa w ar. Zobacz chłopaki i dziewczyny z timów na S kipią na codzień optymizmem, to im z pewnością pomaga w rajdach
Ej no! Ja jestem optymistą
. Mimo wszystko.. Następny sezon będzie mój! Serio
.
czesc w pracy rodacy!
zapraszam na stronę speleo: www.speleoteam.pl .
bedziemy starali sie zbudowac cos na kształt dziennika treningowego, żeby opisać co robimy. a z czasem może wypali pomysł Maćka Sokołowskiego z Akademią…
artur